Jak negocjować odbiór mieszkania część 1

Nie jest tajemnicą, że każdemu z nas zależy na tym aby oszczędzić –za jak najmniej dostać jak najwięcej. I nie ma w tym żadnego wstydu. Niestety, w ostatnich latach targowanie się zyskało raczej złą sławę, budząc skojarzenia raczej z wizytą na bazarze niż współczesnym biznesem. Jednak czy aby na pewno powinno się tak myśleć? Wbrew pozorom, negocjowanie ceny jest nie tylko możliwe, ale i bardzo opłacalne – przynajmniej, jeżeli chodzi o nieruchomości na sprzedaż. Jako że kwestie związane z odbiorem nieruchomości są dosyć rozbudowane, cały artykuł zamieszczony zostanie w kilku częściach. Zanim bowiem przejdziemy do kwestii technicznych, warto zadać sobie pytanie…

…Od czego więc zacząć negocjacje w sprawie oferty nieruchomości? Przede wszystkim, należy pozbyć się podejścia które bardzo często hamuje jakiekolwiek rozmowy. Jak już wspomniano, targowanie się nie należy do zbyt poważanych czynności, stąd bardzo często ludzie popadają w dwa syndromy: albo sami nie do końca są do tego faktu przekonani, albo wręcz przeciwnie – przesadzają z antagonizmem. W pierwszym przypadku bardzo często nie jesteśmy w stanie zająć aktywnej postawy, akceptując to, co podaje nam deweloper. Nie oznacza to – oczywiście – że bierzemy przyjętą cenę z góry, ale negocjujemy raczej niemrawo i zadowalamy się pierwszą obniżką. Za tym podejściem stoi przede wszystkim przekonanie, że szczególnie w prestiżowych miejscach mieszkanie (Wrocław, Warszawa) jest luksusem i to my powinniśmy być wdzięczni że ktoś chce je nam w ogóle sprzedać. Smutnym faktem jest niestety to, że sytuacja na rynku niewiele robi aby te lęki osłabić – mimo poprawy sytuacji (przynajmniej w porównaniu do wcześniejszych lat) nadal wielu z nas nie czuje się na tyle swobodnie aby przy kupnie mieszkania przyjąć bardziej aktywną postawę

Ale i przesada w drugą stronę – a więc zbyt antagonistyczne podejście – również szybko może obrócić się przeciwko nam. U osób myślących w ten sposób bardzo często występuje poczucie wrogości między nimi, a deweloperem. Czasami stoi za tym zaszczepiona wcześniej nieufność, czasami po prostu roszczeniowy albo agresywny charakter. Niezależnie od przyczyny, jest to podejście nieuzasadnione – deweloper chce tak samo doprowadzić transakcje do końca i zdaje sobie sprawę, że mieszkania na sprzedaż – Koszalin czy Kraków – rzadko sprzedawane są po sugerowanej cenie. Targowanie się jest dla niego czymś naturalnym, i najczęściej w pełni spodziewa się, że będziemy próbowali zbić cenę. Nie lubi jednak – bo kto by lubił, mówiąc szczerze – jeżeli od samego początku traktujemy go jak złodzieja i co chwila wychodzimy z roszczeniami. Jak pisał Dale Carnegie, zrozumienie i przyjazne nastawienie zaprowadzi cię znacznie dalej, niż butna i agresywna postawa. Również w przypadku kupna mieszkania. Równie istotnym jest, aby w naszej argumentacji unikać emocji – a tym bardziej motywowania nimi naszej opinii. Jeżeli kupowany przez nas dom – w Szczecinie, załóżmy – ma usterki, które kwalifikują go do znacznej obniżki ceny, nie oznacza to że powinniśmy od razu zaatakować. Takie podejście – nawet uzasadnione – jedynie zrazi do nas dewelopera. Wyłóżmy swoje racje i pokażmy dokładnie, z jakiej przyczyny uważamy że za mieszkanie nie zapłacimy pełnej ceny. Działając racjonalnie i posiłkując się faktami (a nie krzykiem i zarzutami), na pewno osiągniemy więcej

To na razie tyle na ten wpis, kwestie techniczne – czyli na co patrzeć i czym posiłkować się przy samych negocjacjach – pojawi się niedługo

Porady